Odkryj szlak rowerowy po Dolinie Dunajca z piknikiem
Spis Treści
Szlak rowerowy po Dolinie Dunajca: Twoja niezapomniana przygoda z piknikiem w sercu Małopolski
Czy marzysz o rowerowej wyprawie, która połączy sportową pasję z obcowaniem z naturą i zanurzeniem w bogatej historii regionu? Jeśli tak, to szlak rowerowy po Dolinie Dunajca, znany jako Velo Dunajec, jest stworzony dla Ciebie! To trasa, która zasłużenie nosi miano jednego z najpiękniejszych szlaków rowerowych w Polsce, oferując niezwykłe połączenie różnorodności technicznej, krajobrazowej i kulturowej. Przygotuj się na podróż, która zachwyci Cię na każdym etapie, a my podpowiemy, gdzie najlepiej zrobić przerwę na regenerujący piknik.
Velo Dunajec to prawdziwa perła Małopolski, którą z pewnością doceniłby Seweryn Goszczyński, gdyby w 1832 roku, zamiast konno, przemierzał dolinę Dunajca z Tarnowskiego w Tatry na rowerze. Tak jak dla Goszczyńskiego Dunajec był osią jego podróży, tak i dla Ciebie stanie się kręgosłupem niezapomnianej przygody. Wyruszając z Tatr w Tarnowskie (lub w drugą stronę, jak my), będziesz podziwiać, obserwować, zwiedzać i uczyć się, mając oczy i serce szeroko otwarte na piękno tej krainy.
Oficjalnie, jak opisuje strona visitmalopolska.pl, jest to „najpiękniejsza trasa rowerowa w Małopolsce, przecina 7 pasm górskich, objeżdża 3 duże jeziora i zagląda pod bramy 7 zamków”. Brzmi jak plan na kilka dni niezapomnianej wyprawy, prawda?
Szlak rowerowy po Dolinie Dunajca – Poczuj magię Małopolski na dwóch kółkach
Naddunajski szlak rowerowy Velo Dunajec rozpoczyna się w Zakopanem, a oficjalnie kończy w Wietrzychowicach, tuż przed miejscem, gdzie w Opatowcu/Uściu Jezuickim Dunajec wpada do Wisły. Ważne jest, aby pamiętać, że nie cała trasa jest jeszcze w stu procentach ukończona, ale to tylko dodaje jej uroku odkrywania.
Sama rzeka Dunajec, będąca kręgosłupem tej wyprawy, powstaje w Nowym Targu z połączenia Czarnego i Białego Dunajca. Czarny Dunajec ma swoje źródła spod Wołowca, początkowo nazywany Chochołowskim Potokiem, a niżej Siwą Wodą. Po połączeniu z Kirową Wodą staje się głównym potokiem źródłowym Dunajca. Biały Dunajec natomiast powstaje w Poroninie z połączenia Zakopianki i Porońca. Velo Dunajec, startując z centrum Zakopanego, prowadzi początkowo wzdłuż potoku Zakopianka, pozwalając Ci z bliska obserwować, jak rzeka rozwija się na różnych etapach swojej wędrówki.
Praktyczny przewodnik po Velo Dunajec – Z Tatr w Tarnowskie (i z powrotem!)
Zanim wskoczysz na rower, poznaj kilka praktycznych wskazówek, które pomogą Ci zaplanować idealną wyprawę Velo Dunajec.
Profil trasy – dla kogo Velo Dunajec?
Mimo że Velo Dunajec rozpoczyna się w stolicy najwyższych polskich gór, trasa jest właściwie płaska. Z większymi przewyższeniami mierzymy się tylko na ostatnich odcinkach biegnących przez Pogórze Rożnowskie, z największym, choć krótkim, w Falsztynie.
Największą zaletą szlaku jest jego ogromna różnorodność. Velo Dunajec biegnie podhalańskimi ulicami o niewielkim natężeniu ruchu, odseparowanymi i wygodnymi ścieżkami rowerowymi, a także przystosowanymi do jazdy na rowerach wałami przeciwpowodziowymi. Przemierza lasy i łąki, wsie i miasta. Na niedokończonych jeszcze odcinkach, szlak prowadzi także po drogach szybkiego ruchu o dużym natężeniu samochodów, ale są to na szczęście krótkie fragmenty, które z pewnością zostaną w przyszłości ulepszone. Co najważniejsze, szlak właściwie przez cały czas biegnie tuż przy rzece, co zapewnia niezapomniane widoki.
Velo Dunajec jest dla wszystkich. Niezależnie, czy jesteś samotnym podróżnikiem długodystansowym, wybierasz się na weekendowy wypad z grupą znajomych, czy planujesz rodzinne wycieczki z dziećmi – ten szlak jest dla Ciebie. Pamiętaj jednak, że mierzący 237 kilometrów szlak jest zróżnicowany, dlatego warto wybrać odcinek trasy najbardziej odpowiadający Twoim potrzebom. Poszczególne fragmenty różnią się poziomem bezpieczeństwa, wygodą i trudnościami. Ze względu na fakt, że szlak nie jest jeszcze w całości oddany do użytku, jego standard bywa zmienny, a część trasy nie jest jeszcze oznakowana.
Bezpieczeństwo i oznakowanie – co musisz wiedzieć?
Szlak jest cały czas w budowie, dlatego najlepiej jest na bieżąco sprawdzać jego aktualny stan na stronie Małopolska Na Rowery. Ukończone odcinki Velo Dunajec oznakowane są międzynarodowymi znakami R4, czyli pomarańczowymi tabliczkami. Na trasie znajdziesz Miejsca Odpoczynku Rowerzystów (MORy), wyposażone w niezbędne udogodnienia, takie jak zadaszona ławka ze stolikiem, grill, a czasami nawet toaleta. To świetne punkty na krótką przerwę, uzupełnienie zapasów lub właśnie – piknik!
Noclegi i planowanie wyprawy – ile dni na Velo Dunajec?
Na zdecydowanej większości trasy nie będziesz miał problemu ze znalezieniem noclegu, czy to w lokalnych pensjonatach, pokojach do wynajęcia u gospodarzy, czy na polu kempingowym. Miejsce noclegu zależy od tego, jak podzielisz trasę i ile kilometrów dziennie zamierzasz przejechać. Zastanów się, jakie są Twoje rowerowe możliwości i jaki cel ma Twoja wyprawa. Jedni będą pędzić sportowo, inni niespiesznie płynąć, zwiedzając po drodze okoliczne atrakcje.
Trasa prowadzi przez tak popularne turystycznie okolice, że bez względu na to, na ile dni rozplanujesz sobie trasę, noclegi znajdą się wszędzie. Najmniej będzie ich w północnej części szlaku. W sezonie letnim, znalezienie noclegu na jedną noc może być problemem, ponieważ (z naszych doświadczeń) gospodarze stają się coraz bardziej niechętni takim krótkim pobytom. Pieniński odcinek szlaku polecamy zaplanować poza weekendem, aby uniknąć tłumów na trasie.
Odkrywaj Velo Dunajec – Odcinek po odcinku, z przerwami na piknik!
Teraz zabieramy Cię w podróż przez poszczególne etapy Velo Dunajec, z mnóstwem pomysłów na przystanki i pikniki.
Zakopane – Nowy Targ: Gdzie Tatry witają rzekę (30 km)
Szlak Velo Dunajec rozpoczyna się w Zakopanem. Choć brakuje tu oficjalnego punktu startowego z tabliczką informującą o 237 kilometrach przygody, pierwsze oznaczenie szlaku odnajdziesz zaraz przy głównym dworcu autobusowo-kolejowym. Początkowo trasa prowadzi ulicami Zakopanego, wzdłuż potoku Zakopianka, przez spokojne dzielnice jak Spyrkówka, Bachledy czy Harenda. Szlak omija zatłoczone centrum Zakopanego, kierując się od razu ku wylotowi z miasta.
To, co od razu rzuca się w oczy w otaczającym krajobrazie, to charakterystyczna zakopiańska architektura. Pokaźne, drewniane wille z werandami i ażurowymi zdobieniami, spadziste dachy, kamienne podmurówki i drewniane gonty, a do tego wszechobecne rozety. Ten typowy dla Zakopanego, a dziś całego Podhala styl, nazywany zakopiańskim, podhalańskim albo witkiewiczowskim – na cześć jego twórcy Stanisława Witkiewicza – będzie Ci towarzyszył aż do granic Nowego Targu. Po drodze miniesz willę Harenda, gdzie mieszkał Jan Kasprowicz, a dziś mieści się Muzeum jego imienia.
W Poroninie potok Zakopianka łączy się z Porońcem, tworząc już sporych rozmiarów Biały Dunajec. Aż miło patrzeć, jak spływająca z tatrzańskich szczytów rzeka rośnie z każdym zdobytym kilometrem! Szlak biegnie ulicami wzdłuż Białego Dunajca, prowadząc przez podhalańskie miejscowości: Poronin, Biały Dunajec i Szaflary. Dawniej wsie te były silnie związane z pasterstwem, a dziś stanowią bazę turystyczną dla tatrzańskich podróżnych. Szlak wije się wąskimi ulicami między drewnianą zabudową, zabytkowymi chałupami, przydrożnymi kapliczkami i świątkami. W każdej miejscowości stoi duży zabytkowy kościół – w tym poronińskim ślub brał Władysław Orkan.
Velo Dunajec nie pozwala zapomnieć, że prowadzi przez Podhale. Charakterystyczna zabudowa, zasłyszana gwara, a nawet stroje ludowe, używane na co dzień przez mijających Cię mieszkańców, świadczą o wciąż żywej kulturze ludowej. Pomiędzy Białym Dunajcem a Szaflarami, bezpośrednio na szlaku, pojawia się dodatkowa atrakcja – baseny z wodami termalnymi. Na przedpolu Tatr zalegają złoża wód termalnych, świetnie regenerujących i relaksujących. Choć to dopiero 15 kilometr trasy, warto zregenerować się na zapas i skorzystać z jednej z dwóch szaflarskich term.
Za Szaflarami przekroczysz most na Dunajcu i na chwilę opuścisz bezpośrednią dolinę Dunajca oraz podhalańskie pogórze, wkraczając na teren Kotliny Orawsko-Nowotarskiej. Szlak kieruje się na wieś Zaskale i Ludźmierz, uznawaną za najstarszą wieś na Podhalu, słynącą jako religijne centrum Podhala i miejsce corocznej uroczystej mszy rozpoczynającej i kończącej tradycyjny wypas owiec. Velo Dunajec nie prowadzi do centrum Ludźmierza, ale skręca przed wsią na wygodną ścieżkę rowerową prowadzącą do Nowego Targu. Tu szlak łączy się ze Szlakiem wokół Tatr. Trasa biegnie asfaltową ścieżką przez osobliwości Kotliny Orawsko-Nowotarskiej – bory, czyli torfowiska. Przejeżdżając przez Bór Kombinacki, wjedziesz do „miasta”.
Na miano „miasta” zasłużył sobie Nowy Targ. Kiedy Podhalanin mówi, że jedzie do „miasta”, wiadomo, że udaje się do Nowego Targu, który stanowił ważny ośrodek handlowy („targowy”), gdy o Zakopanem jeszcze nikt nie słyszał. Szlak biegnie południowymi obrzeżami miasta i wkracza na Równie Szaflarską – idealne miejsce na zielony piknik nad Dunajcem. Możesz zboczyć ze szlaku do położonego nieopodal rezerwatu Bór na Czerwonem (jednego z najstarszych w Polsce!), gdzie drewniana kładka prowadzi do torfowiska wysokiego, z wieżą widokową i panoramą Tatr. To wspaniałe miejsce na szybką przerwę i odetchnięcie świeżym powietrzem.
Velo Dunajec omija centrum Nowego Targu, ale możesz sobie pozwolić na mały skok w bok do Karczmy u Borzanka po zastrzyk energii w formie moskoli z masłem czosnkowym – idealne wzmocnienie na dalszą drogę! Szlak doprowadza Cię do najważniejszego miejsca na całej trasie – punktu, skąd oficjalnie swój początek bierze rzeka Dunajec. To tu, przy słynnym nowotarskim targowisku, łączy się Biały z Czarnym Dunajcem, tworząc jedną z ważniejszych i najpiękniejszych polskich rzek, która będzie osią Twojej przygody przez kolejne 247 kilometrów aż do ujścia do Wisły.
Nowy Targ – Dębno Podhalańskie: Perły drewnianej architektury (15 km)
Od Nowego Targu aż do Nowego Sącza ciągnie się najprzyjemniejszy i najwygodniejszy odcinek Velo Dunajec. Czeka Cię osobna, asfaltowa ścieżka rowerowa, nienaganne oznakowanie i przepiękne krajobrazy. Na tym odcinku szlak prowadzi właściwie cały czas wzdłuż Dunajca, który płynie pod wznoszącymi się nad jego doliną Gorcami. Masz rzekę na wyciągnięcie ręki, a trasa pozwala się jej stale przyglądać. Możesz obserwować zielone, naddunajskie łąki i skubiące z nich trawę owce, a także podpatrywać, jak zagospodarowane są położone wprost nad rzeką wsie. Szlak biegnie osobną ścieżką, spokojną ulicą, mostem nad Dunajcem, przez wieś lub wzdłuż pól. Jest urozmaicony, a asfaltowa nawierzchnia sprawia, że kilometry „robią się same”. Nie będziesz tu sam – spokojne ścieżki wykorzystywane są przez miejscowych rowerzystów, biegaczy i spacerowiczów.
Szlak, wraz z mijanymi po drodze wsiami: Łopuszną, Harklową i Dębnem Podhalańskim, obfituje w zabytki architektury drewnianej. W tych wsiach zobaczysz jedne z najstarszych i najcenniejszych drewnianych kościołów w południowej Polsce, o charakterystycznym stylu, który wykształcił się już w XIV wieku. Są to budowle późnogotyckie, pierwotnie dwuczęściowe, orientowane, o konstrukcji zrębowej, oszalowane deskami lub gontem i okalane sobotami. Posiadają jednokalenicowy dach z wieżą na sygnaturkę, a od końca XVI wieku do kościołów zaczęto dobudowywać wysokie wieże z izbicą, gdzie przechowywano dzwony.
Bogate i unikalne jest także wyposażenie kościołów: gotyckie ołtarze, tryptyki, rzeźby, kamienne chrzcielnice. Najcenniejsze są jednak zdobiące ściany i stropy kościołów polichromie, malowane za pomocą patronów. Warto wejść choć do jednej z tych świątyń, aby zobaczyć patronową polichromię, zdobiącą drewniane ściany już od ponad pięciu wieków!
Wieczorną porą miniesz Waksmund i dojedziesz do Łopusznej. Tu warto zatrzymać się na dłużej, podobnie jak Seweryn Goszczyński, który Łopuszną wybrał na swoją podhalańską bazę. Drewniana osada z ciekawą historią i górskim klimatem jest pięknie położona wzdłuż Łopuszanki i pod stokami Gorców. Goszczyński gościł u rodziny Tetmajerów, właścicieli modrzewiowego dworku, krytego charakterystycznym dachem łamanym polskim oraz baldachimem z drzew. To urocze miejsce, które zachowało swój „ziemiański” klimat. Dziś wraz z innymi zabudowaniami służy jako filia Muzeum Tatrzańskiego. Z Łopuszną związany był także ks. prof. Józef Tischner, autor wyśmienitej „Historii filozofii po góralsku”. Obok dworku i Tischnerówki, trzecim drewnianym zabytkiem Łopusznej jest jeden z wspomnianych wcześniej gotyckich kościołów. Położona nad potokiem Czerwonka świątynia pw. św. Trójcy i św. Antoniego Opata konsekrowana została już w 1504 roku! Znajdziesz na niej znak wielkiej wody, czyli ogromnej powodzi z 1934 i 1997 roku, która zalała okolicę.
W Łopusznej możesz zrobić sobie dzień przerwy, aby w ślad za Goszczyńskim zdobyć Kluczki, jak niegdyś nazywano podszczytowe polany, oraz sam szczyt Turbacza. W bacówce na Hali Długiej kup oryginalnego oscypka – to idealne jedzenie na kilkudniową wyprawę rowerową, które wytrzyma każde upały i będzie fantastyczną bazą pod piknik, czy to w Łopusznej, czy na trasie!
Następnego dnia wrócisz nad Dunajec. Z Łopusznej szlak biegnie początkowo wąskimi uliczkami między gęstą, drewnianą zabudową mieszkalną, a następnie wyprowadza na widokowe łąki. Wygodnie i spokojnie dojedziesz do Harklowej. Zbocz na chwilę ze szlaku, aby schronić się w cieniu starych drzew przy kościele Narodzenie NMP. Ta druga na szlaku gotycka świątynia z piękną izbicą otoczona jest śnieżnobiałym kamiennym murkiem z baniastym hełmem. Naprzeciwko kościoła zachował się XVIII-wieczny lamus dworski.
Za Harklową otwarte pola zamieniają się w zarośniętą dolinę, którą upodobał sobie barszcz Sosnowskiego, kwitnący właśnie na naddunajskich łąkach. Miniesz MOR i zbaczając znów ze szlaku, zachwycisz się przepięknymi polichromiami w kościele Michała Archanioła w Dębnie Podhalańskim. To jedyny kościół z mijanej trójki, będący na liście światowego dziedzictwa UNESCO. O tym zdecydowały gotyckie wyposażenie, niezmieniona od wieków forma świątyń (południowe okna, dawniej nie budowano okien od północy, gdyż stąd nadchodzić miały ciemne moce) oraz najstarsza w Polsce, zachowana w całości polichromia z przełomu XV i XVI wieku. Niezwykły projekt, ogromny wkład pracy, kunszt i cudowne, ludowe wzory patronowe, których odnaleziono tu aż 77! Kolorowe wzory zdobią drewniane deski ścian, stropów, chóru i ambony. Wyjątkowy jest też krucyfiks powieszony na belce tęczowej – wykonany z jednej gałęzi w kształcie krzyża. Na nim umieszczony został najstarszy zabytek świątyni, pochodząca z 1380 roku rzeźba Chrystusa Ukrzyżowanego. Bezcenny jest także gotycki ołtarz główny w formie tryptyku, dwa unikalne instrumenty muzyczne: pozytyw szkatulny i cymbały, drewniany żyrandol-pająk na świeczki autorstwa rzeźbiarza ludowego z Dębna, Józefa Janosa. W skrócie – cały kościółek to obowiązkowy punkt na Twojej trasie!
Dębno Podhalańskie – Sromowce Niżne: Widokowy raj i Dunajec (26 km)
Po chwili mistycznego relaksu ruszysz dalej najbardziej widokowym, ale też najtłumniej odwiedzanym odcinkiem szlaku Velo Dunajec. Zjazd z Falsztyna drogą wprost do jeziora, z panoramą na Lubań, Trzy Korony i zamek w Czorsztynie to najpiękniejszy fragment całej trasy. To zdjęcia z tego odcinka najczęściej pojawiają się w spotach reklamowych Velo Dunajec.
Od Dębna szlak prowadzi wałem przeciwpowodziowym wzdłuż południowego, spiskiego brzegu Jeziora Czorsztyńskiego. Wygodna ścieżka oferuje piękne widoki na jezioro oraz górujące nad nim wierzchołki Pienin i Gorców. W dole ciągną się zabudowania Frydmana, starej spiskiej wsi, leżącej poniżej poziomu jeziora. Za Frydmanem znajduje się plaża z małym centrum odpoczynku dla rowerzystów, z leżakami, food i drink truckami, miejscem naprawy i wypożyczenia rowerów. To idealne miejsce na piknik i zasłużony odpoczynek z widokiem na wodę i góry!
Z tej idylli wytrąci Cię na chwilę potrzeba pokonania jednego z największych na całym szlaku nachyleń terenu, czyli krótkiego, ale stromego podjazdu do Falsztyna. Jednak wszystkie trudy rekompensuje panorama na Jezioro Czorsztyńskie z zabudowaniami obydwu brzegów, z Zamkiem Czorsztyn, Zamkiem Dunajec w Niedzicy, osadą na Półwyspie Stylchyn oraz zielonymi górami dookoła.
Szlak mija Falsztyn, kolejną historyczną wieś spiską, i wraca nad jezioro. Tak dojedziesz do Niedzicy-Zamek i głównej atrakcji wsi – zamku Dunajec. Z zapory dzielącej jeziora Czorsztyńskie i Sromowieckie roztacza się piękna panorama, w tym na Tatry. Wzdłuż ulicy o trafnej nazwie Widokowa zjedziesz do południowego skraju Jeziora Sromowieckiego i zapory w Sromowcach Wyżnych. Pod zaporą znajduje się osada Polana Sosny, gdzie swoje drugie życie znalazło kilka zabytkowych zabudowań pogranicza Spisza, Gorców i Pienin. Nie jest to skansen, a raczej stylizowany obiekt noclegowo-restauracyjny. W XIX-wiecznej Chacie Spiskiej z Łapsz Niżnych można zanocować, a w XVIII-wiecznym modrzewiowym dworze z Grywałdu zjeść coś regionalnego. Znajdująca się obok bacówka oferuje owcze sery – świetne uzupełnienie prowiantu na piknik!
Szlak prowadzi przez zaporę, za którą rzeka wraca do swojego naturalnego kształtu. Biegnie wzdłuż zielonej i już samotnej doliny. Miniesz przystań flisacką Kąty, skąd startują spływy tratwami, z których słyną Pieniny. Spływy Dunajcem z ubranymi w stroje ludowe flisakami zyskały na popularności jeszcze w XIX wieku.
Dojedziesz do Sromowiec Niżnych. Miniesz leżące na dwóch przeciwległych brzegach i oddzielone wodami Dunajca kościoły, sromowiecki i lechnicki. W przerwie zjedz kilka gałek ulubionych pienińskich lodów „U Marysi” – to doskonały deser po pikniku i przed dalszą drogą! Następnie opuścisz polski brzeg Dunajca. Granicę państwa przekroczysz mostem nad Dunajcem, za którym Velo Dunajec prowadzi już po słowackiej stronie, pienińskim przełomem Dunajca, uznawanym za najpiękniejszy przełom rzeki w Polsce.
Sromowce Niżne – Szczawnica: W objęciach Pienińskiego Przełomu (10 km)
Odcinek trasy pomiędzy Czerwonym Klasztorem a Szczawnicą Niżną nosi nazwę Drogi Pienińskiej i biegnie przełomowym odcinkiem Dunajca. Rzeka wije się między pionowymi ścianami Facimiecha, Holicy i Sokolicy, a w lustrze wody odbijają się wapienne skały, zachmurzone niebo i zielona przyroda przełomu. Praca, jaką rzeka wykonała, rzeźbiąc ten majestatyczny wąwóz, jest imponująca. Drogą Pienińską podróżowano już pod koniec XIX wieku, a ponadczasowe piękno tego odcinka przyciąga wielu turystów. Ścieżka jest wąska, ograniczona pionowymi ścianami i wartko płynącym Dunajcem. Prowadzi w dużej mierze po nierównym, wyłożonym kamieniami podłożu. Nawet jeśli nad Twoją głową piętrzą się burzowe chmury, być może dzięki temu będziesz miał Drogę Pienińską praktycznie tylko dla siebie!
Szlak nie jest tu oznaczony, leży poza naszym krajem (granica przebiega pośrodku Dunajca), ale droga jest tylko jedna i prowadzi wzdłuż Dunajca. Pod Wylizaną Skałą do Dunajca spływa Leśnicki Potok, za nim zaczyna się cywilizacja. W oddali widać już skałę Kotuńkę z witającym Cię pienińskim flisakiem, a zapach gofrów potwierdza, że jesteś w Szczawnicy.
Szczawnica – Zabrzeż: Zielone zakola i powroty Dunajca (18 km)
Kolejny odcinek Velo Dunajec ma swoje dobre i złe strony. Pomijając centrum Szczawnicy, biegnie do Krościenka nad Dunajcem. Nie wjeżdża też na zabytkowy rynek tej stolicy flisactwa i górali pienińskich, ale prowadzi przez dzielnicę Zawodzie, której drewniane domy, ażurowe balkony i snycerskie dekoracje przypominają o sanatoryjnej historii Krościenka. Niewydajne zdroje spod Stajkowej Góry oraz zbyt duża konkurencja Szczawnicy nie pozwoliły rozwinąć się Krościenku jako uzdrowisku. Dzięki temu jest tu dziś spokojniej niż w popularnej Szczawnicy.
Za Zawodziem szlak przekracza Dunajec i pojawia się pierwszy znak informujący o zakończeniu szlaku VD (stan na 2022). To koniec oficjalnie oddanego do użytku odcinka trasy, nie oznacza to jednak końca wycieczki. Dunajec płynie dalej, a Ty razem z nim. Brak oznakowania nie jest problemem, gdyż Twoim przewodnikiem jest sama rzeka. Niedogodnością jest co prawda jazda wzdłuż ruchliwej drogi, jednak otaczający Cię zielony krajobraz jest niezwykle malowniczy. Dunajec wije się pod wysokimi, zalesionymi zboczami Pasma Radziejowej i Lubania, zwanych Tylmanowskim Przełomem Dunajca. Mężczyźni łowią ryby, ktoś pracuje w polu. Gdzieniegdzie pojawiają się nawet znaki szlaku, który przeprowadza Cię wiszącym mostem na drugi, spokojniejszy brzeg rzeki. Obserwując naddunajskie życie, miniesz Tylmanową i dojedziesz do Zabrzeży.
Zabrzeż – Nowy Sącz/Wielogłowy: Wśród sadów i historii (34 km)
W Zabrzeży rozpoczniesz kolejny odcinek szlaku, inny krajobrazowo i kulturowo. Wjedziesz do polskiego Kraju Kwitnącej Jabłoni, Śliwy i Gruszy. Tutejsza naddunajska ziemia pełna jest owocowych sadów, które wiosną mienią się białymi kwiatami, a jesienią uginają od soczystych owoców.
W Zabrzeży przekroczysz Dunajec po raz kolejny i znajdziesz się na Zarzeczu, gdzie swoją tłocznię ma lokalna firma Manufaktura Maurera, wykorzystująca to, co w okolicach Łącka najlepsze. Z lokalnych owoców wytwarza soki, wina oraz słynną śliwowicę. Oznaczone znakiem „Dziedzictwa Kulinarnego Małopolski” produkty możesz zakupić w stojącym przed tłocznią (i przy szlaku) automacie. Polecamy jabłko z pokrzywą – idealny, orzeźwiający napój na piknik! Napoje o podwyższonym procencie dostaniesz bezpośrednio w firmie lub w okolicznych sklepach.
Wśród sadów śliw i jabłoni pomkniesz przed siebie, myśląc o smacznej historii ziemi, na której owoce uprawiano już od XII wieku! Wokół Ciebie góry, zieleń, spokój, a wyjątkowej aury dodają coraz cięższe chmury. W Zabrzeży powraca oznakowanie szlaku. Na wysokości Łącka przekroczysz rowerowy most na Dunajcu, wybudowany specjalnie w ramach Velo Dunajec. Trasa prowadzi wzdłuż zielonej, zarośniętej doliny Dunajca. Stolicę Kwitnącego Kraju, czyli Łącko, szlak zostawia z boku. Ci, którym w głowach łącka śliwowica, mogą zasięgnąć języka u miejscowych. Pomimo wielosetletniej historii „upłynniania śliwek” oraz licznych nagród w międzynarodowych konkursach, ten produkt regionalny nie jest dopuszczony do legalnej sprzedaży, jeżeli pochodzi z produkcji lokalnych sadowników z ich własnych, nieobjętych akcyzą owoców. A przecież taka śliwowica jest najlepsza!
Szlak biegnie przy rzece i obok zabudowań tutejszych wsi położonych na północnych stokach Beskidu Sądeckiego. MOR w Jazowsku w ostatniej chwili może Cię uratować przed srogą burzą. Docenisz więc te zadaszone wiaty z ławką i mapami szlaku. Po burzy ruszysz dalej w kierunku Starego Sącza. Przejedziesz przez ciekawą miejscowość, jaką są Gołkowice Dolne, albo inaczej Gołkowice Niemieckie. Domy sprowadzonych tu w XVIII wieku niemieckich kolonistów odróżniają się od typowej zabudowy. Szlak biegnie przez sam środek pól uprawnych, wśród wysokich kukurydzianych zarośli, aby po chwili wyprowadzić na wiejskie drogi rolniczych przysiółków Starego Sącza.
Velo Dunajec nie wjeżdża do centrum Starego Sącza, ale miasto dzieli od szlaku niewielka odległość. Kto nie był, może w kilka minut dojechać do tego średniowiecznego miasta, które zachowało swój niepowtarzalny, prowincjonalny i pełen historii klimat. Na Velo Dunajec brakuje jeszcze odnóg doprowadzających z głównego szlaku do mijanych w pobliżu atrakcji, podobnie jak ma to miejsce w przypadku szlaku GreenVelo.
Wracając na szlak i nad Dunajec, między Starym a Nowym Sączem rzeka rozlewa się szeroko, płynąc wśród kamieńców, tworząc liczne stawy i zakola. Wśród nich rozgościły się bobry, dla których utworzono Enklawę Przyrodniczą Bobrowisko. To miejsce bardzo urokliwe, warto tu zajrzeć. Wśród nadrzecznych łęgów prowadzi drewniana kładka, na końcu której z fantazyjnej czatowni możesz obserwować skryte życie bobrów, ptaków i płazów. To idealne miejsce na piknik z dala od zgiełku, w otoczeniu dzikiej przyrody!
Szlak przekracza Poprad i zieloną okolicą doprowadza do miejsca, w którym ten jeden z największych dopływów Dunajca, a zarazem piękna, górska rzeka Poprad, kończy swój samotny bieg. Velo Dunajec łączy się tu z innym długodystansowym szlakiem rowerowym Eurovelo 11. Jest to tak zwany „Szlak Europy Wschodniej”, biegnący z Norwegii aż do Grecji, mierzący łącznie ponad 6000 kilometrów. Przy nim Velo Dunajec to wycieczka dla rowerowych przedszkolaków! Szlak wchodzi na wyasfaltowany wał przeciwpowodziowy, którym prowadzi aż do północnych granic Nowego Sącza. Tu o nic nie musisz się martwić, wystarczy tylko pedałować i cieszyć się pięknymi widokami dookoła, łączącymi w sobie górski krajobraz, rolniczy charakter i przemysłowe kominy w tle.
Nawet przejazd przez duże miasto, jakim jest Nowy Sącz, jest tak idealnie poprowadzony, że nie odczujesz żadnych niedogodności związanych z ruchem w aglomeracji. Nowosądeckie atrakcje są na wyciągnięcie ręki, choć nie leżą na samym szlaku. Przejedziesz pod ruinami Zamku, przez most na kolejnym większym dopływie Dunajca – Kamienicy Nawojowskiej, miniesz cmentarz żydowski, pozwolisz Łubince ujść do Dunajca i powoli opuścisz miasto. Prowadząc wygodnym wałem wzdłuż Dunajca, szlak żegna Cię w dobrym stylu. W okolicy wsi Wielogłowy oficjalny znak informuje o końcu szlaku Velo Dunajec. I rzeczywiście, tutaj kończy się rowerowa sielanka.
Nowy Sącz/Wielogłowy – Filipowice: Winne wzgórza i jeziorne tajemnice (40 km)
Kolejny odcinek szlaku właściwie jeszcze nie istnieje. Jest on zaledwie w planach i tylko wstępnie zaznaczony na mapach. Co więcej, przebieg Velo Dunajec na tym odcinku jest cały czas aktualizowany i może się w przyszłości zmienić. Nie oznacza to jednak, że nie można kontynuować naddunajskiej trasy, choć ta skierowana jest odtąd do wytrwałych. Najbliższy odcinek jest nieoznaczony, biegnie po drogach o dużym natężeniu ruchu i ma sporo przewyższeń, które okażą się bardziej dokuczliwe niż te, które mijałeś na typowo górskim obszarze. Niżej opisujemy trasę, którą przejechaliśmy (głównie) za oficjalnie planowanym w tamtym czasie przebiegiem Velo Dunajec.
Z wygodnej drogi rowerowej we wsi Wielogłowy wskoczysz na „główkę do zimnej wody”, czyli ruchliwą drogę krajową nr 75, z której na szczęście już po 3 kilometrach zjedziesz na mniej uczęszczaną drogę lokalną. Jest trochę pod górkę, pojedziesz w kierunku zuchwale górującej nad doliną Dunajca Dąbrowskiej Góry, najwyższego wzniesienia Pogórza Rożnowskiego.
W tej miłej przejażdżce towarzyszyć Ci będą porastające naddunajskie wzgórza i wznoszące się ku niebu winorośle. Po raz kolejny zmienisz krajobraz, tym razem na ten winny. Region tarnowski jest dziś „winną stolicą Małopolski”, a być może i całego kraju. Dzięki sprzyjającemu klimatowi okolice Tarnowa mianowano polskim biegunem ciepła, a łagodne stoki Pogórza Rożnowskiego pozwoliły na rozwój (lub wręcz przywrócenie) rzemiosła winiarskiego. Przejedziesz pod winnymi zboczami Winnicy Gródek oraz obok XV-wiecznego kościoła św. Bartłomieja – jedynej pozostałości po położonej dziś pod wodami Jeziora Rożnowskiego wsi Zbyszyce. Gotycka świątynia o niezmienionej od XV wieku bryle jest malowniczo położona na niewielkim wzniesieniu nad brzegiem jeziora, nad którym obecnie się znajdujesz. Ta sama powódź z 1934 roku, która zalała kościół w Łopusznej, ostatecznie zdecydowała o spiętrzeniu wód Dunajca zaporą w Rożnowie, co spowodowało powstanie Jeziora Rożnowskiego, pełnego zatoczek, cypelków, półwyspów. Od teraz Twoja trasa biegnie wzdłuż jego brzegów, choć jej przebieg jest dość niefortunny. Zaliczysz gęste zarośla, wąskie przesmyki, prywatne posesje, miejsca zupełnie nieprzejezdne. Kiedy w końcu uda Ci się jakoś wyjechać z tego ambarasu, jak dziecko ucieszysz się na wojewódzką drogę nr 975. Teraz czeka Cię zjazd do Gródka nad Dunajcem.
Gródek nad Dunajcem to turystyczna miejscowość, centrum wodnej rekreacji. Znajdziesz tu typowe zaplecze turystyczne, a przede wszystkim piękną panoramę jeziora, z kołyszącymi się na nim łódkami i żaglówkami oraz Małpią Wyspą. Przed zalaniem tych terenów przez wody jeziora wyspa była wzgórzem o nazwie „Grodzisko”, na którym odkryto ruiny zamku. Bronił on traktu handlowego biegnącego doliną Dunajca i łączącego Bizancjum z Bałtykiem. Takich strażnic na trasie spotkasz jeszcze kilka. Trzymając się tej urozmaiconej linii brzegowej i Karpackiego Szlaku Rowerowego, na rondzie skręcisz na Rożnów. Wiejska droga biegnie góra-dół, a przed sobą będziesz miał widoki na pokryte ciemnymi chmurami Jezioro Rożnowskie. W niewielkim Rożnowie zachowało się kilka zabytków architektury. Na skarpie nad Dunajcem stoją ruiny zamku Zawiszy Czarnego z XIII wieku, nieopodal modrzewiowy kościół św. Wojciecha z 1661 roku, a niżej, w centrum wsi, ruiny zamku-twierdzy hetmana Tarnowskiego, z oryginalnym XVI-wiecznym beluardem.
W Rożnowie przekroczysz most nad Dunajcem, z którego roztaczają się piękne widoki na rzekę oraz zielone pogranicze Pogórza Rożnowskiego, Beskidu Wyspowego i Pogórza Wiśnickiego. Jesteś w zakolu meandrującego Dunajca, który już za zaporą w Rożnowie wrócił do swojego naturalnego nurtu.
Tą piękną okolicą dotrzesz do Świętego Świerada, jak dawniej nazywano Tropie. W tym miejscu, na terenie pogańskiego świętego gaju, wybudował kościół święty Świerad. Podróżujący doliną Dunajca pustelnik znalazł schronienie pod „świętym dębem” i postanowił tu zostać. Wiele wieków później i Ty znajdziesz schronienie w kościele św. Pustelników Świerada i Benedykta. Kamienna i najstarsza w dolinie Dunajca świątynia może Cię ochronić przed ogromną nawałnicą. Jej budowę datuje się na przełom XI/XII wieku. Z tego okresu zachowały się fragmenty murów, wczesnoromańskie okno, zacheuszki czy romański fresk. Kościół, sprytnie umiejscowiony na skarpie nad wodami Dunajca, a dziś Jeziorem Czchowskim, jest niezwykle malowniczy. Możesz spędzić tu burzowe dwie godziny, spoglądając na granatowe jezioro, położony na drugim brzegu zamek Tropsztyn – kolejną naddunajską strażnicę, oraz czytając o życiu świętego Świerada zwanego Andrzejem. Prowadził surowe, ascetyczne życie, umartwiał swe ciało, pościł. Podczas Wielkiego Postu spożywał tylko orzechy, czego upamiętnieniem jest lokalna tradycja święcenia orzechów włoskich w środę popielcową. To świetna okazja na piknik z orzechami, jeśli akurat nie trafi Cię ulewa!
Tropie od wieków były miejscem przeprawy przez Dunajec, którego koryto było dość wąskie. Kiedy burza ustanie, wrócisz na szlak i jeszcze w deszczowej aurze przeprawisz się promem na drugi brzeg rzeki. To bezpłatna i oryginalna atrakcja. Prawdziwe emocje jednak dopiero przed Tobą – deszczowy przejazd ruchliwą, pełną tirów i autobusów krajówką nr 75. Fragment drogi, który masz przed sobą, jest wąski, ograniczony rzeką i ścianami pogórskich wzniesień. Za zaporą w Czchowie wrócisz na prawy, spokojny brzeg Dunajca. Szlak prowadzi teraz lokalną drogą po rolniczej okolicy, aż do wsi Filipowice, gdzie na chwilę oficjalnie powraca Velo Dunajec.
Wskazówki na udany piknik podczas rowerowej wyprawy!
Piknik podczas rowerowej wyprawy to nie tylko chwila relaksu, ale też ważny element regeneracji. Zamiast szukać restauracji, postaw na spontaniczność i autentyczne smaki regionu.
- Lokalne przysmaki: Kup oscypki w bacówce na Hali Długiej (w okolicy Łopusznej), zaopatrz się w soki z Manufaktury Maurera w Zabrzeży (polecamy jabłko z pokrzywą!), a może nawet znajdziesz lokalne sery w Polanie Sosny. To sprawi, że Twój piknik będzie prawdziwie małopolski!
- Wybieraj MORy lub urokliwe zakątki: Miejsca Odpoczynku Rowerzystów (MORy) oferują zadaszenie i stoły, idealne na niepewną pogodę. Ale nie bój się zboczyć na zielone łąki nad Dunajcem, szczególnie te w okolicy Nowego Targu (Równie Szaflarska, Bór na Czerwonem) czy nad Jeziorem Czorsztyńskim (plaża we Frydmanie). Enklawa Bobrowisko koło Starego Sącza to też świetne miejsce na obserwację przyrody podczas posiłku.
- Łatwość przygotowania: Na piknik zabieraj jedzenie, które nie wymaga chłodzenia ani skomplikowanego przygotowania. Kanapki, owoce, orzechy (pamiętaj o tradycji święcenia w Tropiu!), suszone mięso, lokalne bułki i wspomniane soki czy sery.
- Zawsze miej przy sobie: Wodę, koc piknikowy (lekki i mały), nóż, małą deskę (jeśli planujesz kroić sery/pieczywo), woreczki na śmieci, żeby zostawić miejsce w nienagannym stanie.
- Dodaj smaku: Zabrałeś ze sobą moskole z Karczmy u Borzanka? A może lody „U Marysi” ze Sromowiec Niżnych? Takie detale sprawią, że piknik będzie nie tylko posiłkiem, ale i kolejną kulinarną przygodą!
Mamy nadzieję, że ten przewodnik zachęcił Cię do wyruszenia na Velo Dunajec. To trasa, która oferuje znacznie więcej niż tylko kilometry pedałowania – to podróż przez historię, kulturę i zapierające dech w piersiach krajobrazy Małopolski, którą możesz odkrywać we własnym rytmie, z niezliczonymi przerwami na piknik.
Sprawdź aktualne informacje o szlaku i ruszaj w drogę!
